Con Passione fotografia

Barcelona stolica Katalonii


Link 12.05.2010 :: 15:18 Komentuj (0)
Miasto założone przez Fenicjan 300 lat przed Chrystusem stało się idealnym celem majówkowego wyjazdu. A wszystko zaczęło się przez film Allena - Vicky, Christina, Barcelona. Kompletnie nie w jego stylu, ale po tym filmie urodził nam się pomysł w głowie.... a może tak do Barcelony, bo w filmie wygląda na miejsce, które nam się spodoba?? No i od słów do czynów polecieliśmy do Katalonii. Miasto nie przywitało nas niestety piękną pogodą, więc musieliśmy na szybko zmienić plan zwiedzania. Na pierwszy ogień poszło akwarium i wszelakie muzea. W tym muzeum Picassa.
W akwarium zrobiły na nas wrażenie tropikalne ryby, rekiny, ośmiornice i wiele innych stworzeń morskich.



Sam sposób ekspozycji flory i fauny podwodnej był bardzo efektowny.



Dalej naszą uwagę na sobie skupiła twórczość Antoniego Gaudiego - katalońskiego architekta, którego styl jest tak charakterystyczny, że trudno pomylić go z dziełami jakiegokolwiek innego architekta.

Pałac Güell, który Gaudi zaprojektował w latach: 1886-1888. Piwnica zaprojektowana miała przywoływać na myśl jaskinie.


Casa Batlló - budynek przy Passeig de Gracia 43 z wnętrzami tak niesamowitymi, że chyba zdjęcia nie są w stanie do końca oddać efektu.









Casa Milà - ostatni świecki projekt Gaudiego, który mieści się przy Passeig de Grácia 92. Przez Katalończyków nazywany również La Pedrera czyli Kamieniołom. Tłumaczyć dlaczego raczej nie trzeba... wystarczy spojrzeć na jego fasadę.





Salon



Wyjście na dach



No i dach - zapierający dech w piersiach widok i przejaw ogromnego talentu architekta





Kolejnym dziełem Gaudiego, który mieliśmy przyjemność podziwiać to park zaprojektowany na zlecenie swojego przyjaciela Eusebio Güella. Projekt, który nie został ukończony, a dziś jest miejskim parkiem z kilkoma budowlami wartymi uwagi.









Wieczorem udaliśmy się do Barcelonetty czyli rybackiej dzielnicy Barcelony położonej nieopodal portu.







Rzut oka z okna hotelu na La Rambla - główny deptak od Plaça
de Catalunya
w kierunku portu i kolumny Krzysztofa Kolumba



Kolejny dzień rozpoczeliśmy od zwiedzania chyba jednego z najbardziej charakterystycznych obiektów w Barcelonie mianowicie - Sagrada Familia. Niedokończone do dziś dzieła Gaudiego.







Spore wrażenie zrobił na nas kompleks olimpijski na wzgórzu Sants-Montjuïc.
Oto fasada stadionu i najbliższa okolica.





A na deser wybraliśmy się do La Font Màgica na placu Hiszpańskim. Niestety ale zdjęciami nie da się oddać efektu jaki robi ten niesamowity spektakl. Jak tylko uda nam się zmontować film z wyjazdu do Barcelony, to z pewnością jest częścią będzie relacja z tego przedstawienia.







Była to nasz pierwsza wycieczka do stolicy Katalonii, ale w pewnością nie ostatnia. Zostało nam jeszcze trochę rzeczy do obejrzenia.




Gdańsk


Link 17.05.2010 :: 13:10 Komentuj (0)
Po powrocie z Barcelony udaliśmy się służbowo do 3miasta. To znaczy w moim przypadku to była zdecydowanie prywatno-turystyczna. Pogoda niestety nie rozpieszczała nas jakoś specjalnie. Najważniejsze, że nie padało.
Doti prowadziła zajęcia z młodymi piłkarzami, a ja trochę włóczyłem się po okolicy.










Torpedownia Babie Doły


Link 17.05.2010 :: 13:15 Komentuj (0)
Na koniec wizyty w Trójmieście poszliśmy na spacer gdyńskim wybrzeżem. Moim ulubionym miejscem są Babie Doły z ciekawą budowlą kilkaset metrów od brzegu. To pozostałości po fabryce torped III rzeszy.






Rynek Fotografii Ślubnej na portalach aukcyjnych.


Link 18.05.2010 :: 10:23 Komentuj (0)

Zdarza się słyszeć opinie: “po co
fotograf na ślub? Wuj Stefan, też ma lustrzankę, teraz taki aparat
można w markecie kupić na promocji za 1600zł”. Fotografia ślubna
jest jedną z najcięższych rzeczy do fotografowania ponieważ nie
chodzi o zrobienie zwykłych “pstryków”, ale o uchwycenie
momentów, emocji, chodzi o zarejestrowanie historii poprzez
zdjęcia, do których za 10 czy za 20 lat będzie można
powrócić i nadal będą wzruszać oglądającego. Fotograf
ślubny musi być świetnie przygotowany technicznie, tu nie ma mowy
o ustawieniu aparatu podczas ceremonii na AUTO. Warunki zmieniają się
tak dynamicznie, że często to tylko chwila i często trzeba działać
od razu, automatycznie. Czasem zdarza mi się, że ktoś zapyta mnie:
„na jakich ustawieniach robisz?” i oczekuje gotowego przepisu na
to jak zrobić świetny reportaż. A każde zdjęcia ma swoje
ustawienia w zależności co autor chce osiągnąć. Po to poza
aparatem mamy głowę aby w niej powstawały pomysły a sam sprzęt
pomagał w ich realizacji. Jeśli nawet zdarzy się już, że wujek
Stefan zrobi dysponując odpowiednim sprzętem zrobi zdjęcia, to
dość znikoma szansa na to, że podda je procesowi postprodukcji na
odpowiednim poziomie. To, że zdjęcia trzeba obrobić, to nie jest
kwestia braku umiejętności fotografującego, bo skopanego zdjęcia
nie uratuje nawet Photoshop, a wynika to bardziej z niedoskonałości
sprzętu względem naszego oka. Mimo zrobionych wielu reportaży ślubnych cały czas doskonale się w tym co robię, aby spełniać oczekiwania klientów, ale również aby samemu być usatysfakcjonowanym swoimi pracami. A to bardzo trudne.


No i koszt dobrego sprzętu również
jest wysoki. Ludziom wydaje się, że skoro coś nie jest duże to
nie jest drogie, ewentualnie widząc ceny aparatów w marketach
sądzą że taki jest koszt sprzętu. Mimo że w marketach raczej nie
da się kupić profesjonalnego sprzętu. Prawda jest taka, że dobry
sprzęt wraz z komputerem i oprogramowaniem zamyka się w kwocie min.
40-50 tyś PLN, a często plecak fotografa ma wartość porównywalną
do ceny nowego samochodu w salonie.




O mnie

Archiwum

2018
2017
2016
2015
2014
2013
2012
2011
2010
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień

Kategorie

Śluby(18)
Świat wokół mnie(5)
komercyjne(1)
Brzuszki(1)
Zakochani(1)

Linki

Załóż bloga

Księga gości

Wyślij wiadomość

All right reserved to Con Passione 2010, powered by Ownlog.com & Fotolog.pl